Ogłaszam konkurs: co to właściwie było?? W nagrodę zafunduję zwycięzcy takie samo danie w tej samej restauracji (koszt transportu na miejsce pokrywa zwycięzca!).
Wpadłem też na chwilę do portu rzucić okiem na naszą łódź. Niestety nie spotkałem tam nikogo. A już jutro rano wypływamy Mazurką na dwudniowy rejs na Poor Knigts Islands! Mam nadzieję, że będzie po prostu bosko!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńo 7.43 w poniedziałek napisałam: Tylko kiwi wie, co talerz wrzuciło. W polskiej wersji byłyby to grzanki z kołacza, tosty z ziołami,sery, łosoś, liście sałaty, wodorosty, pasta twarogowa i sos majonezowy, plus liście selera (pietruchy) no i konfitura wiśniowa. Smacznego. Zmykam na śniadanie!
Usuń